Blog > Komentarze do wpisu

Moja siostra Panika

I nadchodzi ten dzień. Niechybny w swej nieuchronności... Dzień poważnej rozmowy. Czy czujemy do siebie to samo? Jak ma być dalej? Dlaczego tak, a nie inaczej?

"Do niedzieli jakoś szło
Lukier miód liryczne cudo
(...)
Nagle coś drobiażdżek wręcz
Na manowce złości wywiódł mnie"

No właśnie...

Ciekawość to straszna rzecz...

Byłam ciekawa mojej poprzedniczki.

Jest piękna.

I wtedy do akcji wkroczyła Panika.

Zaczęła tworzyć w mojej głowie złe słowa, szpetne myśli i obmierzłe podejrzenia...

Zakryła mi oczy, przegoniła Zaufanie i zaczęła sączyć jad moimi ustami...

Chmura pytań i podejrzeń wydobywała się z moich ust niczym para ulatująca z wrzącego czajnika...

A w uszach tylko gwizd...

Od słowa, do słowa.

Scena zazdrości niczym z brazylijskiej telenoweli...

I co?

Po opadnięciu pyłu bitwy pozostał tylko wstyd.

Wstyd i strach.

Nie wiem co się ze mną działo.

Nie wiem czemu.

Ale spowodowało to lawinę myśli prowadzącą do dzisiejszej rozmowy...

 

Tym razem będę myśleć sama. Bez Paniki, bez Emocji i bez projektowania.

Trzeba wziąć swój umysł i serce w karby.

środa, 22 kwietnia 2015, lenauke

Polecane wpisy