Blog > Komentarze do wpisu

Nie ma tego złego

Podobno lepsze jest wrogiem dobrego, ale czy na pewno? Podjęcie pewnych życiowych decyzji kosztuje naprawdę dużo. Na początku pozornie złe, ciągle otoczone wianuszkiem wątpliwości, ciągle kotłują się w głowie. Ale jeśli są dobre, to z czasem stajesz się ich coraz bardziej pewna, i są podwaliną dla nowych, lepszych decyzji...
Mój mąż (tak, ciągle mój) po roku nie bycia razem, kiedy cisnę o rozpoczęcie procedury rozwodu pyta mnie czy jestem pewna...
Jestem?
Jestem!
Jestem pewna wszystkich wyrządzonych krzywd.
Jestem pewna wszystkich wyszeptanych, powiedzianych i wykrzyczanych słów.
Jestem pewna całej złości jaką do niego czuję.
Jestem pewna tego, że go nie kocham...
Moja wina. Moja wina. Moja bardzo wielka wina.
Jaka moja wina?
Moja wina, że nie potrafiłam tego skończyć wcześniej.
Moja wina, że nie umiałam podjąć decyzji.
Moja wina, że zaufałam.
Moja wina, że się bałam.
Moja wina, że to ciągle trwa...
Zawsze znalazł się powód, dla którego mój mąż nie mógł zająć się sprawą złożenia wniosku o rozwód, tak jak to obiecał. Praca, choroba, brak pieniędzy, szpital, brak sił, wyjazd.
Ciągle coś ważniejszego przeszkadzało mu zrobić dla mnie coś co mi obiecał...
A teraz pyta czy jestem pewna...
Właśnie teraz, kiedy w moim życiu pojawił się ktoś, jak on to mówi "człowiek".
"Człowiek", w przeciwieństwie do niego, mnie szanuje. Podobam mu się. Nie obarcza mnie winą za całe zło świata. Umie sobie poradzić w życiu. Nie siedzi i nie narzeka, tylko bierze sprawy w swoje ręce.
"Człowiek" po prostu zachowuje się jak dorosły człowiek...
I mimo, że nie wiem jak to będzie, czy coś z tego będzie, i kiedy będzie, jestem pewna.
Jestem pewna, że chcę z nim spędzać czas
Chcę o nim myśleć i żeby on myślał o mnie.
Chcę z nim rozmawiać na wszystkie tematy.

Chcę być z kimś takim jak "człowiek"...

Dlatego koniec z czekaniem.

Wniosek został przygotowany i czeka na złożenie.

poniedziałek, 30 marca 2015, lenauke

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: srelamoteluk, *.agora.pl
2015/03/30 18:21:12
brawo!